Uśmiechaj się

48Ci, którzy nie mają jeszcze dzieci, a jedynie o nich marzą, myślą, że posiadanie słodkiego, bezbronnego bobasa to sama radość. Jednak każda początkująca mama wie, że bywają chwile zwątpienia we własne możliwości, zniecierpliwienia i zmęczenia nowymi obowiązkami. Pewnie też słyszałaś opowieści o baby blues. Nie da się tego uniknąć? Wcale nie trzeba! Warto tylko umieć śmiać się z własnych słabości i nie brać zbyt serio wszystkich drobnych zmartwień, które cię dopadają. Twój malec kolejny raz obsikał nie tylko ciebie ale i ścianę nad łóżeczkiem? Nie denerwuj się tylko pomyśl, że może to pierwsze zwiastuny artystycznej duszy maleństwa. Dziecko jest tak absorbujące, że w ogóle nie masz czasu dla siebie? Widocznie jesteś jego ukochana zabawką, z którą nigdy nie czuje się znudzone. Ciesz się tymi codziennymi wydarzeniami, bo dzieci rosną w mgnieniu oka i zanim się obejrzysz, malec będzie samowystarczalny, a ty zatęsknisz za czasem, kiedy z zaciekawieniem wkładał małe paluszki do twojej buzi i oczu. Jeszcze przed narodzinami dziecka postaraj się wybrać lekarza, który będzie się zajmował Twoim skarbem w razie nagłej lub zaplanowanej potrzeby. Zrób wywiad wśród znajomych, którzy maja małe dzieci i zapytaj, który z pediatrów dostępnych w Twojej miejscowości, jest godny zaufania i oddania w jego ręce zdrowia dziecka. Dowiedz się, czy wskazany pediatra jest dostępny w weekendy i popołudniami. Czy można do niego zadzwonić w razie nagłych problemów zdrowotnych dziecka lub po prostu wtedy, gdy coś cię zaniepokoi. Będziesz spokojniejsza wiedząc, że zawsze możesz zwrócić się o poradę do fachowca. Poza dobrym pediatrą warto mieć zaprzyjaźnioną położną. Może ta, która będzie przy narodzinach dziecka, zgodzi się udzielić ci wsparcia jeszcze przez kilka tygodni po powrocie do domu z maleństwem. Może się okazać, że pomoc położnej nie będzie Ci potrzebna, ale jeśli chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, nie ma mowy o przesadzie. Chyba żadna świeżo upieczona mama nie ma co do tego wątpliwości, prawda? Nie ma potrzeby zgrywać przed całym światem, że jesteś samowystarczalna i nie potrzebujesz żadnej pomocy. Nie czuj się skrępowana i śmiało pros o pomoc przy opiece nad noworodkiem. Najlepiej pomyśleć o tym przed porodem. Byłoby wspaniale, gdyby ojciec dziecka mógł pozwolić sobie na kilka dni urlopu i pomógł Tobie i dziecku zaaklimatyzować się w nowej sytuacji. Jednak życie pisze różne scenariusze i może okazać się, że świetnym pomocnikiem będzie siostra czy przyjaciółka. Mów dokładnie, jakiego rodzaju pomocy oczekujesz – czy ma to być pomoc przy kąpieli maluszka czy zrobienie obiadu lub zakupów. Niektórzy z Twojego otoczenia pewnie z radością pomogliby Ci, jednak nie czują się najlepiej w roli niańki, warto poprosić ich o posprzątanie mieszkania czy zrobienie prania. W kolejnych tygodniach Twoje oczekiwania mogą się zmieniać wraz z powrotem do pełni sił – informuj o tym swoich pomocników, by uniknąć nieporozumień. I pamiętaj, ze to żaden wstyd prosić o pomoc. Jeśli nadal się krępujesz, pomyśl, że robisz to dla dobra dziecka.