Urojona miłość

42Skąd możesz wiedzieć gdzie i kiedy poznasz miłość swojego życia. Może na wakacjach w Turcji, może na komunikatorze internetowym, a całkiem możliwe, że stojąc w kolejce po bułki.Podoba nam się wirtualność. Jest czymś tajemniczym. Siedzisz w swoim domu, piszesz z kim chcesz, przede wszystkim piszesz co chcesz i wcale nie musi to być prawda. Jeśli masz bogate w przeżycia i doświadczenia życie, napiszesz prawdę, by komuś zaimponować. Jeśli masz swoją firmę i dorobiłeś się czegoś niezwykłego, również o tym napiszesz. Będziesz wtedy tak jakby sobą, ale przecież masz wady, o których nie bardzo chcesz wspominać. Nie musisz. Wirtualna rozmowa jest idealna w każdym calu i taka ma pozostać. Tu można się schować i poudawać, choć nie każdy musi udawać kogoś innego. Wierzymy w miłość internetową. Jest to swego rodzaju fascynacja. Zapominamy o niedoskonałościach. Zakochanie się przez internet istnieje i jest możliwe. Są to piękne chwile. O takich marzymy w świecie realnym, gdzie wszystko jest prawie idealne i namacalnie cudowne. Co zrobić, gdy już ktoś spodoba nam się na tyle, by o nim myśleć, więcej niż to możliwe?Chcemy go poznać, ale boimy się, że wszystko stracimy, runie to,co sobie wyobrażaliśmy przez cały czas. Wirtualność jest światem niepowtarzalnym dla osób niesamowicie samotnych i nieśmiałych. Jest to świat bogaty w piękne doznania i uczucia, a przecież to tylko wirtualność, coś co nazywa się internetem. Internet jest miejscem spotkań. Dwoje ludzi pisze do siebie a po jakimś czasie zwykłe pisanie zamienia się w internetową fascynację. Fascynacjom ulegamy bardzo szybko. Widzimy zdjęcie zgrabnej blondynki czy brunetki, bądź przystojnego, wysokiego bruneta i nasze serce zaczyna mocniej bić. Dlaczego ludzie wierzą w ideały? One naprawdę nie istnieją. Nawet Ci z pierwszych stron prestiżowych okładek czasopism nie są idealni, mimo że wyglądają niezwykle interesująco, cieszą nasze oczy i przyprawiają nas o szybsze bicie serca. Zadajemy sobie w myślach pytanie – gdzie jest nasz ideał? Chłopak szukający dziewczyny – pięknej księżniczki z jak najwyższym ilorazem inteligencji, wspaniałymi kształtami. Dziewczyna szukająca chłopaka – przystojnego, zadbanego, wysportowanego i wysokiego z pięknym, zniewalającym uśmiechem. Po co gonić za urodą, skoro ona szybko przemija? Bo zakochujemy się nie tylko w tym jaki ktoś jest, ale i w tym jak wygląda. Długie rzęsy, błysk w oku, zgrabne ciało, czy umięśnione bicepsy i śnieżno-biały uśmiech. To wszystko sprawia przyjemność, łatwiej nam się zakochać. Wykorzystujemy internet by kogoś poznać. Robią to miliardy ludzi na całym świecie, szczęściarze znajdują swoje drugie połówki i spędzają z nimi resztę swojego życia. Jesteśmy wciąż pełni wiary w to, że internet obdarzy nas miłością z wzajemnością. Często brak czasu wpędza nas w takie znajomości. Wygodniej jest poszukać kogoś na portalu randkowym itp. niż wyjść z domu gdzieś, gdzie jest mnóstwo ludzi i szanse na poznanie kogoś wartościowego. Poznajesz kogoś na portalu randkowym i świat przestaje dla ciebie istnieć. Każda chwila spędzona z tą osobą jest spełnieniem twoich marzeń. Piszecie do siebie milion e-maili, godzinami przesiadujecie na komunikatorze. Czy to miłość, czy fascynacja ?Świat wirtualny nie ma wad. Jest ubarwiony i doskonały. Każdy z nas czasami o tym zapomina. Nie wszystko jest takie jakim go widzimy. Mimo to nie sposób zapomnieć ślicznego zdjęcia pięknej blondynki czy zachwycającego bruneta. Tu chyba tkwi potęga internetu. Jeśli piszesz o sobie prawdę, nie masz nic do ukrycia. Natomiast gdy kłamiesz, internet staje się dla ciebie cudownym azylem, w którym możesz być kim chcesz i kiedy tylko zechcesz. Możesz mieć to wszystko, czego nie masz w rzeczywistości, np. duży biust czy wyrzeźbioną klatkę piersiową. Tu nie ma ograniczeń.Lubimy zaglądać do internetu i szukać swoich rzekomych ideałów, a kiedy już znajdziemy takowy, świat przestaje istnieć, prócz tego internetowego. W kim tak naprawdę się zakochujemy? W zdjęciu czy w usłyszanym głosie w telefonie? A może i w jednym i drugim? Spotkanie w rzeczywistości nie zawsze jest porażką. Miłość przychodzi znienacka, niespodziewanie. Nigdy nas nie uprzedza. Wybiera sobie przeróżne sposoby, m. in. przez internet. Możliwe też, że skończy się na ślubnym kobiercu, zmuszając do wymówienia słowa „tak” do końca życia. Nikt nie jest na to przygotowany. Nie myślimy, że zwykła rozmowa na komunikatorze może mieć miłe zakończenie w białej sukni czy ślubnym garniturze.