Invitro

29Samo słowo in vitro oznacza „w probówce” i oddaje całą istotę tego zabiegu, który polega na tym, że do znajdującej się właśnie w probówce komórki jajowej dostarcza się pewną ilość plemników i stwarza odpowiednie warunki do zapłodnienia, a więc przede wszystkim temperaturę. Przed pobraniem komórek kobieta musi jednak przyjmować dość dużą ilość leków hormonalnych. Obecnie jednak istnieje sposób na to, aby tych substancji nie zażywać. Komórki dojrzewają przez około dwa tygodnie w warunkach laboratoryjnych, a zatem bez szkody dla zdrowia kobiety. Wciąż jednak, pomimo dużej skuteczności i zadowolenia pacjentów, in vitro jest ostro krytykowane przez kościół. Potępiane za ingerencję w naturę człowieka,tak naprawdę jest czasami jedyną drogą do posiadania potomstwa. Poza tym, jak wiadomo, niepłodność jest chorobą i choć wielu w taki sposób nie postrzega tego zjawiska, to jest to fakt medyczny i powinno się umożliwić danej kobiecie powrót do pełni życia, a zatem możliwość urodzenia dziecka. Często zaś bywa tak, że osoby wypowiadające się skrajnie negatywnie na temat metody, nie wiedzą o niej zbyt wiele. Zapoznajmy się więc najpierw ze wszystkimi za i przeciw i wówczas wyraźmy swoje zdanie, pamiętając że każdy człowiek ma prawo do szczęścia i nie należy zbytnio w nie ingerować. Do przeprowadzenia zabiegu w zdecydowanie większym stopniu musi przygotować się kobieta, bo to właśnie w jej ciele umieszczony zostanie zapłodniony wcześniej zarodek. Musi ona zatem być świadoma tego, że nie będzie łatwo, a jej życie może zamienić się w nieustanne myślenie o rezultatach zabiegu. Na długi czas przed powinna ona zażywać odpowiednie dla swojego organizmu dawki hormonów. To właśnie one najpierw zatrzymają wzrost pęcherzyków jajnikowych, a potem pobudzą je do wzrostu, specjalnie po to, aby w efekcie otrzymać pełnowartościową komórkę jajową, zdolną do zapłodnienia. Następnie pobiera się je za pomocą specjalnej igły, którą lekarz nakłuwa jajniki. W taki sposób uzyskujemy kilkanaście komórek rozrodczych. Zabieg jest oczywiście bezbolesny, używa się do niego znieczulenia, i trwa dość krótko, bo około kwadransa. Teraz czas na panów. Muszą oni dostarczyć nasienie, które będzie najbardziej świeże i bogate w plemniki zdolne do zapłodnienia, a zatem musowa jest kilkudniowa zupełna abstynencja seksualna. Potem łączy się obie komórki rozrodcze, męskie i damskie, które jeśli nie potrafią zrobić tego samodzielnie, wstrzykuje się plemnik za pomocą specjalnej pipety. Po około dwudziestu godzinach, jeśli doszło do zapłodnienia, zygota jest gotowa do umieszczenia w macicy. Robi się to za pomocą cienkiej rurki i wziernika, a następnie podaje leki hormonalne odtrzumujące ciąże. Niewykorzystane zygoty zamraża się w celu ponownego wykorzystania, gdyby zabieg się nie powiódł.